Dobry czas …

… jest właśnie teraz. Gdy próbowałam go sobie wyobrazić, sprawy się miały w tym moim wyobrażeniu całkiem inaczej. W latach minionych byłam bardziej kompaktowa, spoista, zwarta, nadawałam się do prawie każdej szuflady i generalnie można było powiedzieć, że pasowałam, gdzie tylko by mnie nie postawić. Wprawdzie Ktoś niby zauważał i twierdził, że wystaję na pierwszy rzut oka, ale, cóż, Ktoś był rażąco nieobiektywny i potrzebował pomocy żony, by nabrać dystansu. A ja z biegiem lat faktycznie stawałam się mniej ustawna i irytująca jak mikroskopijny zadzior na gładziutkiej ławce. Rozbrykałam się, porosłam też czymś w rodzaju miękkiego pancerza, bardziej podobnego do mchu niż do prawdziwej zbroi. Nie myślałam, że tak to będzie. Omszoną, aksamitną w dotyku – taką zastał mnie mój dobry czas, gdy przestałam się starać.

Kate Bush — Hounds Of Love.

Skomentuj

Proszę zalogować się jedną z tych metod aby dodawać swoje komentarze:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s